olbrzymie blaszane roboty dumnie kroczyły pośród zburzonych kamienic
stalom obite
stalom plujące
i tylko stal mogła wtrącić je z powrotem do otchłani

dzielny Henio małolatem przez nas zwanym
rzucał raz po raz kamieniami
odbijały się od potwora
i tylko śmiech w nim wywołały

wtem jeden przekroczył barykady
stąpał po nich ciężko i ospale
skierował swój gniewny wzrok w naszą stronę
i buchnął

małolat otrzepał się z brudu
wskoczył na mur
i cisnął ogniem w butelce po winie

zapalił się stalowy odmieniec
lecz nadal dychał
przecież on jest skąpany w ogniu
w ogniu się narodził krzyczeli powstańcy

Henio stanął jak wryty
gęste strugi krwi spływały po jego piersi
wstrzymał oddech
ostatni raz spojrzał w naszą stronę

wskoczył pod gąsienice z granatami w dłoniach
ruszyliśmy za nim dobić potwora
bestia ogłuszona
szalona
wystraszona
w końcu martwa

jedna dusza poświęcona
sto innych uratowanych
ofiara Aresowi została złożona

Bartłomiej Grabowski, Nadgoplańskie Towarzystwo Historyczne