1920

Bitwa nad Niemnem 20-29 września 1920 r.

            W sierpniu 1920 r. w zwycięskiej bitwie pod Warszawą, określanej później jako „cud nad Wisłą”, został zatrzymany marsz Armii Czerwonej na zachód. Niepodległość Polski została uratowana, a Europa uchroniona przed zalewem rewolucją komunistyczną. Bolszewicy ponieśli olbrzymie straty w zabitych i rannych, do niewoli wzięto ponad 66 tys. jeńców, a tysiące czerwonoarmistów musiało w ucieczce przed Wojskiem Polskim przejść granicę niemiecką w Prusach Wschodnich, gdzie zostali okresowo internowani. Zdobyto 231 dział i 1023 ciężkich karabinów maszynowych. Nie był to jednak jeszcze koniec zmagań w wojnie polsko-sowieckiej.

            Po rozgromieniu sił Armii Czerwonej pod Warszawą, Wojsko Polskie przeszło do ataku. Pościg za uchodzącymi bolszewikami kontynuowano przez Bug i Narew, wytracając impet dopiero na linii rozciągającej się na zachód od rzek Niemen i Szczara. Obie strony na krótko straciły siły i musiały wzmocnić się przed dalszą walką. Dowództwo Armii Czerwonej zdołało w ciągu trzech tygodni odtworzyć większość jednostek Frontu Zachodniego, rozbitych pod Warszawą. Poprzez teren Litwy zdołano ściągnąć 30 tys. żołnierzy internowanych na terenie Prus Wschodnich. Dowodzący Frontem Zachodnim Michaił Tuchaczewski zgromadził 75 tys. żołnierzy w oddziałach liniowych i 220 dział. Siły te, zorganizowane w 16 dywizji, podzielono na trzy armie. Były to 3 Armia (sześć dywizji) oraz 15 i 16 Armia (każda po cztery dywizje). Tuchaczewski zamierzał odzyskać utraconą inicjatywę operacyjną i zaatakować Polaków w kierunku na Białystok i Brześć nad Bugiem, rozbić siły polskie i ruszyć na Lublin. Chciał, by siły Frontu Południowego z udziałem Armii Konnej Siemiona Budionnego dla odwrócenia uwagi Polaków wyparły ich za San i zajęły Lwów. Przypuszczał, że Polacy będą musieli przerzucić na odcinek południowy swe główne siły, a wtedy on uderzy na północy i pokona słabszego przeciwnika.

Marszałek Piłsudski przewidział ofensywę sowiecką i przygotował swe siły do rozbicia wojsk przeciwnika na odcinku Frontu Północno-Zachodniego. W efekcie Polacy zdołali uprzedzić plany Tuchaczewskiego. Zaatakowali pierwsi i Armia Konna poniosła dotkliwą porażkę w wielkiej bitwie stoczonej przez kawalerię pod Komarowem, a siły sowieckie nad środkowym Bugiem (12 Armia) zostały pokonane w bojach przez jednostki polskie dowodzone przez gen. W. Sikorskiego. Zmotoryzowany polski zagon przeprowadzony na węzeł kolejowy w Kowlu przyczynił się do destabilizacji frontu na odcinku wołyńskim.

Po szybkich przygotowaniach, ściągnięciu nowych jednostek i przegrupowaniu wojska strona polska mogła wznowić działania na odcinku północnym. W dniach od 20 do 29 września 1920 r. rozegrała się tam kolejna wielka batalia, określana jako bitwa nad Niemnem. Przesądziła ona definitywnie o klęsce sowieckiej i polskim zwycięstwie w tej trwającej już drugi rok wojnie. Na odcinku niemeńskim (tj. północnym) dowodzonym przez gen. Edwarda Rydza-Śmigłego skoncentrowano 2 Armię (1 i 3 Dywizja Piechoty (DP) Legionowe, 21 DP Górska, 22 DP Ochotnicza, 1 Dywizja Litewsko-Białoruska, 17 DP, 2 i 4 Brygady Kawalerii (BK). Łącznie było to 43 tys. żołnierzy w oddziałach liniowych, 1000 ciężkich karabinów maszynowych i 260 dział.

            Nieco dalej na południe, na odcinku wzdłuż rzeki Szczary, usytuowano 4 Armię dowodzoną przez gen. Leona Skierskiego. Była ona słabsza od sił Rydza-Śmigłego o blisko 1/3. Składała się z czterech dywizji – 11, 14, 15 i 16 DP. Łącznie całość wojsk polskich na odcinku Szczary i Niemna liczyła 100 tys. ludzi – jednak tylko 67 tys. w stanie bojowym – i 432 działa.

            Przeciwnikiem strony polskiej stały się nie tylko oddziały bolszewickie, ale też i wojsko litewskie, które we wcześniejszych działaniach zajęło tereny polskie w rejonie Sejn i Druskiennik. Litwini, podejmując działania przeciwko Polsce, okazali się sojusznikami Armii Czerwonej.

            Całością działań dowodził osobiście Marszałek Józef Piłsudski, który też przygotował plan operacyjny batalii. Działania zapoczątkowało polskie natarcie 20 września 1920 r., całkowicie zaskakując przeciwnika. Bolszewicy cofali się w kierunku Grodna dysponującego silnymi umocnieniami. 3 DP Legionowa zdobyła nieuszkodzone mosty w Dublanach i Mostowlanach, po czym sforsowała Świsłocz. Próba kontrataku, mającego zatrzymać Polaków, wykonana siłami dwóch sowieckich dywizji, została zatrzymana w boju pod Brzostowicą Wielką (w walkach z 3 DP Legionową gen. Leona Berbeckiego sowiecka 11 Dywizja Strzelecka straciła około tysiąca ludzi i 7 dział). Następnego dnia bolszewicy rzucili na odcinku Brzostowicy Wielkiej i Małej sześć dywizji piechoty, którym stawiały opór trzy dywizje polskie. Odparły one w ciągu dnia czternaście ataków przeciwnika. Walki charakteryzowały się wielkim uporem i zaciętością. Armia Czerwona nie zdołała przełamać tu polskich linii obrony, jednak zahamowała ruch jednostek Wojska Polskiego na środkowym i południowym odcinku zmagań.

            Tymczasem 22 września 1920 r. ruszyła główna polska ofensywa na lewym, północnym skrzydle frontu. 4 Brygada Jazdy ppłk Adama Nieniewskiego, wyprzedzając piechotę, rozproszyła oddziały litewskie i następnego dnia zajęła most na Niemnie w Druskiennikach. 1 DP Legionowa płk Stefana Dęba-Biernackiego wyparła litewską dywizję zajmującą rejon Sejn i wyzwoliła tę miejscowość, a następnie weszła do Druskiennik. 1 Dywizja Litewsko-Białoruska rozbiła litewski pułk piechoty i szła w kierunku Porzecza. Nocą z 23 na 24 września 1920 r. grupa majora Bernarda Monda uchwyciła na wpół zniszczony most pod miejscowością Hoża, położony na północ od Grodna.

            W rejonie Indury i Odelska 21 Dywizja Górska wiodła dwudniowy ciężki bój z dwiema dywizjami sowieckimi (21-22 września 1920 r.).

            23 września 1920 r. 4 Armia gen. Władysława Junga przełamała front na odcinku południowym i zajęła Wołkowysk. Bolszewicy, wzmocnieni siłami przerzuconymi spod Brzostowicy, odbili jednak miasto po całodziennym boju toczonym w dniu następnym. Dwudniowe walki w rejonie Wołkowyska, choć nie zakończyły się od razu pełnym sukcesem, miały jednak poważne znaczenie, gdyż związały duże siły sowieckie, osłabiając w ten sposób inne odcinki frontu. 3 DP Legionowa gen. Berbeckiego mogła wreszcie przełamać front pod Brzostowicą i zepchnąć przeciwnika na wschód.

            24 września Tuchaczewski rzucił swe odwody do akcji w kierunku Druskiennik, co osłabiło jego siły broniące Grodna. Już następnego dnia oddziały polskie znalazły się w bezpośredniej bliskości tego miasta i rozpoczęły szturm na nie. W oddziałach bolszewickich dało się zaobserwować załamanie nastrojów i utratę woli walki. Całe pododdziały czerwonoarmistów złożone z ludzi przymusowo zmobilizowanych rzucały broń i szły do polskiej niewoli. Oskrzydlenie miasta od północy przez oddziały polskie, które pokonały i wyparły siły litewskie, spowodowało poważne zagrożenie dla sowieckiej obrony Grodna.

            Zasadnicze znaczenie dla podjęcia przez Tuchaczewskiego decyzji o rozpoczęciu odwrotu, miał jednak ruch sił polskich w kierunku Mostów i Lidy. Marszałek Piłsudski podjął bowiem decyzję, by jednostki 2 Armii gen. Rydza-Śmigłego usytuowane na południe od Grodna, rozpoczęły manewr w kierunku na Lidę. Do akcji rzucono grupę uderzeniową sformowaną z 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej, 1 DP Legionowej i 4 Brygady Jazdy. Działanie to nie tylko przełamywało linie frontu, ale zagroziło tyłom wojsk sowieckich. Nocą z 25 na 26 września 1920 r. polska Dywizja Ochotnicza zajęła bez walki pośpiesznie opuszczone przez bolszewików Grodno.

            Polskie jednostki, m.in. Dywizja Górska, sforsowały Niemen na południe od Grodna. Uchodzące z Grodna dwie sowieckie dywizje strzeleckie natknęły się pod Obuchowem na II batalion 4 Pułku Strzelców Podhalańskich z Dywizji Górskiej. Bolszewicy musieli stracić kilka godzin, by po krwawej i zaciętej walce przełamać opór Podhalan i móc cofać się dalej na wschód. Ponieśli jednak wysokie straty w ludziach, a przede wszystkim utracili wiele czasu, tak cennego w realiach odwrotu.

            W tym czasie 3 DP Legionów sforsowała Niemen w rejonie Mostów i mogła rozpocząć marsz na Lidę. Na linii Szczary jednostki 4 Armii gen. Skierskiego zajęły Pińsk, przecinając ugrupowania sowieckie. Do miasta wpadła jazda z rosyjsko-białoruskiej formacji gen. Bułaka-Bałachowicza, walczącej po stronie polskiej, która okrążyła Pińsk od wschodu.

            Tymczasem kolumny wycofujących się wojsk sowieckich, po przełamaniu blokady 4 Pułku Strzelców Podhalańskich pod Obuchowem kierowały się w kierunku Lidy. Pościg polski dosłownie „deptał im po piętach”, niekiedy posuwając się wręcz równolegle do nich. Wreszcie 27 września 1920 r., około czterdziestu kilometrów przed Lidą, siły polskie wyprzedziły bolszewików. Główne siły 1 DP Legionowej poszły wprost na Lidę, zaś oddziały 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej przecięły przeciwnikowi drogę odwrotu na trakcie Lida-Grodno w rejonie miejscowości Papiernia nad Lebiodą. Początkowo walka miała przebieg nader pomyślny dla strony polskiej, jednak po kilku godzinach bolszewicy, wsparci posiłkami wysłanymi z Lidy, zepchnęli oddziały Pułku Strzelców Mińskich do lasu zwanego od czasu walk powstańczych w 1863 roku – „Krwawym Borem”. Doszło tam do niezwykle zaciętej walki, podczas której obie strony wielokrotnie atakowały i kontratakowały na bagnety. Straty polskie wyniosły 130 poległych, 230 rannych i 410 zaginionych (większość z nich odnalazła się i następnego dnia powróciła do swych oddziałów, natomiast kilkudziesięciu jeńców bolszewicy rozstrzelali pod Lidą). Po stronie przeciwnika poległo kilkuset czerwonoarmistów, około tysiąca dostało się do niewoli. Polacy zdobyli też 12 dział i 15 ciężkich karabinów maszynowych. Znaczenie walki w rejonie Papiernia-„Krwawy Bór” polegało jednak przede wszystkim na tym, że wpłynęła ona na dezorganizację dowodzenia po stronie przeciwnika i utrudniła bolszewicki odwrót. Miało to poważne następstwa dla walk o Lidę stoczonych już następnego dnia.

            Tymczasem 1 DP Legionowa obeszła Lidę i 28 września 1920 r. zaatakowała ją od północy i wschodu, z kierunków z których zupełnie nie spodziewano się zagrożenia. W Lidzie zgromadzone zostały przez Tuchaczewskiego nie tylko odwody bolszewickie, ale też główne siły 3 Armii cofającej się z Grodna, wyczerpane bojami toczonymi poprzedniego dnia pod Papiernią. Kolumny wycofujące się z Grodna wchodziły do miasta w momencie, w którym były już w nim jednostki Wojska Polskiego. Walki o Lidę obfitowały w dramatyczne epizody. Można tu wspomnieć m.in. rozbicie przez dwa bataliony 1 Pułku Piechoty w ataku na cegielnię Mielki 168 sowieckiej Brygady Strzelców. Dochodziło w tym dniu do walki na bagnety, m.in. o koszary lidzkie. Ogień artylerii obu stron spowodował znaczne zniszczenia w mieście. Ostatecznie, wobec nieustającego naporu polskiego natarcia, nastroje w jednostkach sowieckich załamały się. Czerwonoarmiści rozbroili komisarzy nawołujących ich do dalszej walki i masowo poddawali się. W bojach o Lidę i w jej okolicy wzięto 10 tysięcy jeńców, 40 dział, 67 ciężkich karabinów maszynowych, 2350 wozów taborowych ze sprzętem i zapasami (liczba poległych bolszewików jest nieznana – była jednak znaczna). Zwycięstwo okupiła strona polska stosunkowo nieznacznymi stratami: 70 zabitych i około 300 rannych.

            W czasie gdy pułki 1 DP Legionowej zdobywały Lidę, 4 Brygada Jazdy obeszła miasto wielkim łukiem od strony wschodniej i w ataku pod wsią Dubrownia rozbiła wycofujące się jednostki sowieckiej 6 Dywizji Strzeleckiej. Wsławił się tam brawurową szarżą 7 Pułk Ułanów. Bolszewicy stracili 100 zabitych i rannych oraz 400 jeńców. Odbito też 150 polskich jeńców wziętych we wcześniejszych walkach, ratując ich od niechybnej śmierci z rąk czerezwyczajki. Straty polskie okazały się minimalne – wynosiły zaledwie 2 poległych i 6 rannych.

            Na odcinku południowym  operacja prowadzona przez 4 Armię gen. Leona Skierskiego, w skład której wchodziły wyborowe pułki wielkopolskie, doprowadziła do wyparcia bolszewików i wyzwolenia Słonimia, Nowogródka, Baranowicz, Miru, Nieświeża i Stołpców. W dalszym pościgu za przeciwnikiem zdobyto 14 października 1920 r. Mińsk Litewski (dziś stolicę Białorusi). Dalsze działania wstrzymał rozejm polsko-sowiecki.

            Operacja Niemeńska przesądziła o sukcesach w dalszych działaniach i stała się ważnym elementem polskiego sukcesu w wojnie z bolszewikami. Definitywnie przekreśliła nadzieje władz Rosji Sowieckiej na zwycięskie zakończenie wojny. W ostatecznym efekcie, w wyniku ustaleń konferencji pokojowej w Rydze, granica pomiędzy Rzecząpospolitą Polską i Związkiem Sowieckim została wytyczona nieco na wschód od Stołpców. Pokój ryski ukształtował granice i stosunki polsko-sowieckie na blisko dwadzieścia najbliższych lat. Zapanował wreszcie pokój. Na Ziemię Nowogródzką, Grodzieńską i Lidzką powróciła Polska. Po 123 latach niewoli odbudowane zostało tam państwo polskie.

            Szczególną pamiątką bojów Operacji Niemeńskiej na Ziemi Grodzieńskiej i Lidzkiej jest upamiętnienie najcięższych i najchlubniejszych bitew stoczonych w trakcie jej trwania – na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. W tym najważniejszym miejscu narodowej pamięci upamiętnione zostały:

LIDA 16 IV 1919 I 28 IX 1920 R.

KRWAWY BÓR POD PAPIERNIĄ 27-28 IX 1920 R.

BRZOSTOWICA 20 IX 1920 R.

GRODNO-OBUCHOWO 20-25 IX 1920 R.

Źródło zdjęć : archiwum K. Krajewskiego
Autor tekstu : dr Kazimierz Krajewski