Kresy Wschodnie w pigułce

Był Korpus

ABY W PEŁNI ZABEZPIECZYĆ NIESPOKOJNĄ I TRUDNĄ WSCHODNIĄ GRANICĘ ODRODZONEGO PAŃSTWA, WŁADZE RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ POSTANOWIŁY POWOŁAĆ DO ŻYCIA WYJĄTKOWĄ FORMACJĘ, ŁĄCZĄCĄ W SWOJEJ STRUKTURZE OPERACYJNEJ ZARÓWNO CECHY WOJSKOWE JAK I POLICYJNE. W TEN SPOSÓB NARODZIŁ SIĘ KORPUS OCHRONY POGRANICZA.

Decyzję o utworzeniu Korpusu podjęto w dniach 21-22 sierpnia 1924 r. podczas specjalnego posiedzenia Rady Ministrów. Dnia 12 września Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało rozkaz o utworzeniu KOP, a 17 września w instrukcji, opracowanej przez Sztab Generalny Wojska Polskiego, określono wojskową strukturę formacji. Na czele KOP stało dowództwo z siedzibą w Warszawie, któremu podlegało 6 brygad, w skład których wchodziły bataliony piechoty i szwadrony kawalerii. Korpus podporządkowany został dwóm resortom: Ministerstwu Spraw Wojskowych – pod względem personalnym, organizacyjnym, operacyjnym i wyszkolenia oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych – pod względem ochrony granicy, bezpieczeństwa w pasie granicznym oraz budżetu. Pierwszym dowódcą formacji został gen. bryg. Henryk Odrowąż-Minkiewicz (ZAMORDOWANY PÓŹNIEJ W KATYNIU), który sprawował funkcję od września 1924 r. do maja 1929 r. Jego następcą został gen. bryg. Stanisław Tessaro (maj 1929 – październik 1930). Najdłużej urzędującym dowódcą był, powołany 14 października 1930 r., gen. bryg. Jan Kruszewski. Kierował on KOP do 31 sierpnia 1939. W związku z objęciem przez niego dowództwa nad Grupą Operacyjną „Prusy” W OBLICZU NADCHODZĄCEJ WOJNY, zastąpił go gen. bryg. Wilhelm Orlik-Rückemann.

Organizowanie KOP zaplanowano na etapy: pierwszy od 1 listopada 1924 r., drugi – do 1 marca 1925 r. i trzeci – do 11 marca 1926 r. Od listopada 1924 r. zaczęto obsadzanie granicy wschodniej przez pierwsze jednostki. Rozpoczęto od województw najbardziej zagrożonych przestępczością graniczną, tj. nowogródzkiego, wołyńskiego i tarnopolskiego. W kwietniu 1925 r. rozlokowano oddziały na Polesiu i na terenie województwa tarnopolskiego, natomiast granicę litewską i łotewską KOP ochraniał dopiero od połowy marca 1926. W myśl Instrukcji Służby GraniczneJ do zadań KOP należało zabezpieczenie granicy pod każdym względem: politycznym, wojskowym, skarbowo- celnym i bezpieczeństwa publicznego. Żołnierze strzegli nienaruszalności znaków i urządzeń granicznych, nie dopuszczali do nielegalnego przewozu i przerzutu towarów przez granicę, zwalczali przemyt i wykroczenia skarbowe, przeciwdziałali nieuprawnionym przekroczeniom granicy, współdziałali z organami wojska w dziedzinie obrony państwa. Po objęciu ochrony pogranicza przez jednostki KOP, system zabezpieczenia terenów przygranicznych uległ zmianom. Wypracowano nowe metody dozorowania granicy i pasa o szerokości 30 km (gdzie KOP współpracował z Policją Państwową). Żołnierze mieli obowiązek niesienia pomocy ludności pogranicza w czasie klęsk żywiołowych czy ataku przestępców. Służbę pełniono poprzez wystawianie posterunków obserwacyjnych, patrolowanie granicy (pieszo lub konno) i organizowanie zasadzek. Na przejściach granicznych wystawiano posterunki kontrolno-ochronne, a przy strażnicach ochronno-alarmowe. Żołnierze skierowani na granicę wschodnią byli przeszkoleni pod względem ogólnowojskowym ale nie znali specyfiki służby granicznej. Z tego powodu organizowano różnego rodzaju kursy. Naukę prowadzili oficerowie i podoficerowie oświatowi. Natomiast szkolenie graniczne oparte było na utrwalaniu wiedzy wojskowej dostosowanej do realiów pogranicza, doskonaleniu umiejętności strzeleckich i taktycznych ORAZ działań bojowych. Większość czasu poświęcano JEDNAK na zagadnienia wojskowe, a nie graniczne.

Do służby w KOP przyjmowani byli przede wszystkim oficerowie i podoficerowie zawodowi oraz szeregowi służby zasadniczej po odbyciu półrocznego szkolenia. Idealnymi kandydatami byli żołnierze o dobrej kondycji fizycznej, nienagannej opinii, narodowości polskiej, umiejący pisać i czytać. SŁUŻBĘ W KORPUSIE TRAKTOWANO JAKO ELITARNĄ, TAK TEŻ POSTRZEGANI BYLI PRZEZ WOJSKOWYCH INNYCH FORMACJI ORAZ LUDNOŚĆ CYWILNĄ FUNKCJONARIUSZE KOP – JAKO ELITA WOJSKA POLSKIEGO. Żołnierze byli przenoszeni do KOP etatowo, służbowo i gospodarczo, ale pod względem ewidencyjnym należeli do swoich macierzystych jednostek. Służba oficera w formacji granicznej nie mogła trwać jednorazowo dłużej niż 3 lata. Bataliony na bieżąco uzupełniano i przez cały okres istnienia KOP posiadał pełne stany etatowe. W latach 1928-1939 stan osobowy formacji wynosił między 26, a 27 tys., w tym 900 oficerów. Aby zapewnić korpusowi lojalną i dobrze wyszkolona kadrę, zdecydowano się na kierowanie tam żołnierzy po przeszkoleniu w jednostkach liniowych. Większość z nich miała pochodzić z zachodnich terenów II RP. Do KOP skierowano też wszystkich żołnierzy służby czynnej narodowości niemieckiej. Miało to „uodpornić” formację graniczną na inwigilację przez sowieckich i ukraińskich agentów, oraz utrudnić kontakty z lokalnymi strukturami przestępczymi. Jednostki KOP miały mieć pełny stan etatowy w czasie pokoju, a w wypadku wojny miały być bezpośrednio przekształcone w jednostki Wojska Polskiego. Uzupełnieniem kształtowania pożądanej postawy żołnierzy KOP, poza starannym wyszkoleniem wojskowym, była praca oświatowa i wychowawcza. Skupiała się ona w specjalnie do tego celu zorganizowanych świetlicach, gdzie odbywały się pogadanki, występowały teatry i zespoły muzyczne, wyświetlano filmy, transmitowano audycje radiowe, czytano prasę i książki.

Już w pierwszym roku jaki upłynął od chwili objęcia służby przez KOP zaznaczył się wyraźny spadek dywersji i gwałtów, zanotowano wówczas poważne uspokojenie strefy przygranicznej. Dwa lata później stan bezpieczeństwa tych rejonów był już porównywalny z obszarami w głębi kraju. Zaś o tym, jak radykalnie zmienił się stan bezpieczeństwa na Kresach, zaledwie po roku służby KOP, niech świadczą listy od ludności pogranicza, kierowane do władz. W jednym z nich mieszkańcy powiatu krzemienieckiego pisali do ministra spraw wewnętrznych: .”..Dziś, dzięki energii i bohaterstwu szeregów IV Batalionu KOP nie płoną domostwa nasze, bandyta służalec sowiecki nie toczy z nas krwi, a oręż dotychczas przez nas w drżących bezsennością dłoniach dzierżony, pokrył już pył czasu w lamusach. Za murem piersi i bagnetów IV Batalionu KOP rozkwita znowu ta kresowa ziemia, zakwitło życie pewne bezpiecznego jutra, a uznojony dziennym trudem mieszkaniec spokojnie zażywa spoczynku…”. Pod tym listem podpisali się „Mieszkańcy powiatu krzemienieckiego” na dwóch arkuszach papieru. Inny zaś list głosi : “…Ja, jako sołtys tych okolic, poczuwam się w miłym obowiązku zakomunikować J.W. Panu Pułkownikowi, D-cy 5 brygady, iż zostałem poproszony i upoważniony przez tut. ludność wyrazić J.W. Panu Pułkownikowi naszą gorącą wdzięczność, że przysłał nam tak dzielne wojsko, pod którego obroną czujemy się tutaj tak bezpiecznymi…”. Na zakończenie listu sołtys wsi Chutory Merlińskie prosił zaś Pana Pułkownika “…przyjąć powyższe do wiadomości i prosimy przesłać dokument ten, wyrażający naszą wdzięczność i miłość dla wojska, do J.W. Pana Generała i do J.W. Pana Wojewody, któremu jako pierwszemu naszemu przedstawicielowi Rządu, pragniemy również wyrazić swoje podziękowanie za łaskę, jaką nam Rząd okazał, nasyłając nam ku naszej obronie takie dzielne i wspaniałomyślne wojsko… ”

Oprócz podstawowego zadania, jakim było zabezpieczanie granicy państwa, jednostki KOP spełniały także ważne funkcje kulturotwórcze i społeczne. Miejscowa ludność korzystała z bibliotek, świetlic i lecznictwa wojskowego. Żołnierze czynnie współuczestniczyli w życiu lokalnym – sprawowali patronat nad szkołami, prowadzili zastępy harcerskie, pomagali w codziennych zajęciach ludności. Udzielali się również w pracy kulturalno-oświatowej organizując np teatry żołnierskie, z których dochód przeznaczany był na wybrany cel społeczny, np. na bibliotekę szkolną. Żołnierze Korpusu byli więc nie tylko kolejną formacją mundurową młodego państwa ale także prawdziwymi Strażnikami Kresów, ich tradycji, kultury i polskości.